Mundial 2026 będzie największym turniejem w historii futbolu i pierwszym, który rozłożą na trzy kraje naraz. Stany Zjednoczone, Kanada i Meksyk przyjmą aż 48 reprezentacji, a to oznacza nową matematykę grup, dodatkową rundę pucharową i sporo zamieszania przy liczeniu miejsc. Zanim 11 czerwca padnie pierwszy gwizdek, warto rozłożyć cały system na części pierwsze, bez owijania w bawełnę. Zmian jest naprawdę sporo i nie wszystkie są oczywiste na pierwszy rzut oka.
Skoro mowa o emocjach, to przy takim turnieju mnóstwo kibiców szuka nie tylko transmisji, ale też miejsca, gdzie sprawdzi statystyki, formę drużyn i typy przed meczem. Dla tych, którzy lubią połączyć oglądanie z odrobiną dreszczyku, dobre kasyna bez weryfikacji potrafi być wygodnym punktem startu, bo trzyma w jednym miejscu gry, kursy i poradniki taktyczne. Nasz serwis stawia właśnie na to: szybki dostęp do gier, czytelny interfejs, przejrzyste statystyki i sekcję ze strategiami, dzięki której nawet początkujący gracz wie, od czego zacząć, zanim postawi pierwszą złotówkę.
Ile drużyn, grup i meczów. Co zmieniło się względem 2022
Najważniejsza liczba to 48. Tyle reprezentacji zagra w fazie głównej, czyli o szesnaście więcej niż w Katarze. FIFA podzieliła je na 12 grup po cztery zespoły, więc znika znany od 1998 roku układ ośmiu grup. Każda drużyna rozegra w grupie trzy spotkania, system kółkowy, każdy z każdym. Brzmi znajomo, ale skala robi swoje.
Najbardziej w oczy rzuca się liczba meczów. Zamiast 64 spotkań jak w 2022 roku zobaczymy ich aż 104. To prawie dwa razy więcej futbolu w niespełna sześć tygodni, bo turniej potrwa od 11 czerwca do 19 lipca. Finaliści, zamiast siedmiu meczów, mogą rozegrać nawet osiem, a to spore obciążenie tuż po wyczerpującym sezonie klubowym.
W skrócie, oto co się zmieniło względem poprzedniej edycji:
- Liczba drużyn wzrosła z 32 do 48, co otworzyło drzwi dla mniejszych federacji i debiutantów pokroju Curacao, najmniejszego kraju w historii mundiali.
- Format grup to teraz 12 grup po cztery zespoły zamiast ośmiu, a po fazie grupowej doszła zupełnie nowa runda, czyli 1/16 finału.
- Łączna liczba meczów skoczyła z 64 do 104, więc kalendarz jest gęsty i pełen późnych godzin dla polskiego widza.
Jak wychodzi się z grup, łącznie z najlepszymi trzecimi miejscami
Tu zaczyna się prawdziwe liczenie. Z każdej grupy awansują dwie najlepsze drużyny, co daje 24 zespoły. Do tego dochodzi osiem najlepszych ekip z trzecich miejsc, wybieranych ze wszystkich dwunastu grup. Razem robi się z tego 32 drużyny w fazie pucharowej. Innymi słowy, można zająć trzecie miejsce, mieć na koncie tylko jedno zwycięstwo i mimo wszystko grać dalej.
Właśnie te trzecie miejsca potrafią napsuć krwi. Kibic patrzy na tabelę swojej grupy, widzi trzecią pozycję i nie wie, czy to już koniec, czy jeszcze nie. Wszystko zależy od porównania z trzecimi zespołami z pozostałych grup. Kiedy drużyny mają tyle samo punktów, FIFA stosuje kryteria w ściśle określonej kolejności:
- Różnica bramek w całej fazie grupowej, czyli bramki zdobyte pomniejszone o stracone.
- Większa liczba goli strzelonych w grupie, jeśli różnica bramek jest identyczna.
- Wynik bezpośredniego meczu między zainteresowanymi zespołami, gdy chodzi o dwie drużyny na tym samym poziomie.
- Klasyfikacja fair play, czyli mniejsza liczba żółtych i czerwonych kartek.
- Losowanie, stosowane dopiero w ostateczności, kiedy nic innego nie rozstrzyga.
Dla typera to wiedza na wagę złota, bo różnica bramek bywa decydująca i czasem warto dograć gola nawet w pozornie rozstrzygniętym meczu.
Nowa drabinka pucharowa i pułapki dla faworytów
Od 1/16 finału robi się klasyka, czyli czysty system pucharowy. Kolejno: runda 32 drużyn, 1/8 finału, ćwierćfinały, półfinały, mecz o trzecie miejsce i finał. Jeśli po 90 minutach jest remis, gramy dogrywkę, a gdy i ona nie da rozstrzygnięcia, schodzi na rzuty karne. Pierwsze spotkanie tej fazy zaplanowano na 29 czerwca, a wielki finał na 19 lipca na MetLife Stadium pod Nowym Jorkiem.
Najciekawsze są jednak pułapki. FIFA tak ustawiła drabinkę, że dwie najwyżej sklasyfikowane reprezentacje świata, dziś Hiszpania i Argentyna, mogą spotkać się dopiero w finale, o ile obie wygrają swoje grupy. Powstały dwie osobne ścieżki do półfinałów, które mają chronić faworytów przed zbyt wczesnym starciem. Haczyk jest taki, że wystarczy jedno potknięcie w grupie, drugie miejsce zamiast pierwszego, i cała ładnie ułożona droga potrafi się posypać. Faworyt, który odpuści ostatni mecz grupowy, może wpaść na znacznie cięższą połówkę.

Gdzie oglądać w Polsce i czy zagra reprezentacja Polski
Tu mam dla kibiców wiadomość gorzką i słodką naraz. Zacznę od gorzkiej, bo reprezentacja Polski na mundialu nie zagra. Biało-Czerwoni w półfinale baraży ograli Albanię 2:1 po golach Lewandowskiego i Zielińskiego, ale w finale w Sztokholmie ulegli Szwecji 2:3 i marzenie o kolejnym mundialu prysło. Drużyna Jana Urbana odpadła o jeden krok od celu, co bolało podwójnie.
Słodka część jest taka, że futbolu i tak nie zabraknie, a oglądanie będzie wyjątkowo wygodne. Komplet 104 spotkań pokaże Telewizja Polska, w całości za darmo. Dla widza wygląda to tak:
- Wszystkie mecze trafią na anteny TVP1, TVP2 oraz TVP Sport, bez żadnych płatnych pakietów i bez rejestracji.
- Transmisje internetowe dostępne będą w serwisie internetowym TVP Sport oraz w aplikacji TVP Sport na telefon, tablet i Smart TV.
- Polsat jako współnadawca pokaże wybrane spotkania, w tym część kluczowych meczów fazy pucharowej.
Jedna rzecz, o której trzeba pamiętać. Turniej gra się w Ameryce Północnej, w czterech strefach czasowych, więc sporo meczów ruszy późnym wieczorem albo w środku nocy polskiego czasu. Komentować będą znane głosy, między innymi Mateusz Borek, Jacek Laskowski i Dariusz Szpakowski. TVP zapowiedziała też tryb Datatainment ze statystykami na żywo, więc dane do analizy meczu będzie miał pod ręką każdy, kto lubi patrzeć na futbol przez pryzmat liczb.
