Transfery Pogoni Szczecin w 2026 roku to już nie pojedynczy ruch, ale przebudowa kilku kluczowych pozycji jednocześnie. W praktyce pogoń szczecin transfery oznaczają dziś mieszankę doświadczenia, młodości i porządkowania kadry pod kolejny etap sezonu, więc kibic dostaje nie tylko listę nazwisk, ale też czytelny obraz tego, w jakim kierunku klub chce iść.
W Pogoni trwa przebudowa składu, nie rewolucja
- W zimowym oknie klub zanotował 7 wejść i 7 odejść.
- Najmocniej brzmią transfery Karola Angielskiego, Kellyna Acosty i Attili Szalaia.
- Największe znaczenie finansowe miało odejście Adriana Przyborka do Lazio.
- W tle zostaje kilka nazwisk, których przyszłość nadal nie jest domknięta.
- Na Transfermarkt cały sezon 2025/26 pokazuje dodatni bilans Pogoni na poziomie +4,76 mln euro.

Jak wygląda obecny obraz transferów Pogoni Szczecin
Patrząc na bieżącą sytuację, widzę klub, który nie buduje kadry od zera, tylko punktowo poprawia to, co wymagało korekty. Jak podaje Ekstraklasa, zimą Pogoń sprowadziła siedmiu piłkarzy i rozstała się z siedmioma, a to już daje bardzo konkretny sygnał: chodzi o równowagę między jakością a stabilnością, nie o serię przypadkowych decyzji.
To ważne, bo w takim układzie transfer nie jest wyłącznie ruchem sportowym. Czasem chodzi o natychmiastową pomoc, czasem o zabezpieczenie przyszłości, a czasem po prostu o to, żeby nie blokować minut zawodnikom, którzy nie wpisują się już w plan pierwszej drużyny. W Szczecinie ten miks jest dziś wyjątkowo widoczny i właśnie dlatego temat transferów nie schodzi z radaru kibiców.
Na poziomie strategii klub wygląda na taki, który chce mieć większą kontrolę nad środkiem pola, więcej opcji w ataku i lepszą głębię składu. To prowadzi wprost do pytania, które jest dla kibica najciekawsze: kto realnie podnosi jakość już teraz, a kto jest inwestycją na później?
Najmocniejsze wzmocnienia i co wnoszą do składu
Najlepiej czytać te ruchy nie przez samą listę nazwisk, ale przez to, jakie problemy mają rozwiązać. Pogoń dorzuciła do kadry piłkarzy o bardzo różnych profilach, co akurat uważam za rozsądne: jeden transfer ma podnosić poziom tu i teraz, drugi daje szerokość, a trzeci może zaprocentować dopiero za kilka miesięcy.
| Zawodnik | Profil | Co może dać Pogoni |
|---|---|---|
| Karol Angielski | Napastnik | Więcej gry w polu karnym, fizyczność i opcję na mecze, w których trzeba przełamać nisko ustawioną defensywę. |
| Kellyn Acosta | Defensywny pomocnik | Doświadczenie z MLS, porządek w środku i lepsze zabezpieczenie po stracie piłki, czyli tzw. rest defense. |
| Attila Szalai | Stoper | Jakość w obronie pozycyjnej, lepszą grę w powietrzu i pewniejszy profil na trudne mecze. |
| Mads Agger | Skrzydłowy | Szybkość, szerokość i większą bezpośredniość w ataku, zwłaszcza kiedy trzeba rozciągnąć blok przeciwnika. |
| Filip Cuić | Napastnik | Rywale do gry w ofensywie i profil zawodnika, który może rosnąć wraz z drużyną. |
| Igor Brzyski | Młody środkowy pomocnik | Inwestycję w przyszłość i zawodnika, którego można spokojnie wprowadzać w klubową hierarchię. |
| Axel Holewiński | Bramkarz | Opcję na przyszłość między słupkami, choć jego sytuacja wokół kontraktu i statusu była bardziej złożona niż w typowym transferze. |
Najbardziej podoba mi się tutaj to, że klub nie poszedł tylko w jedną stronę. Angielski i Szalai to doświadczenie, Acosta daje kontrolę w drugiej linii, Agger i Cuić dodają ruch i konkurencję z przodu, a Brzyski pokazuje, że Pogoń nie rezygnuje z perspektywy długoterminowej. Taki układ zwykle działa lepiej niż jednorazowy zakup „na nazwisko”, bo wzmacnia kilka poziomów jednocześnie. To naturalnie prowadzi do oceny drugiej strony bilansu, czyli zawodników, którzy z klubu odeszli.
Kto odszedł i dlaczego to nie są tylko kosmetyczne zmiany
Po stronie odejść najgłośniej wybrzmiało rozstanie z Adrianem Przyborkiem. To był ruch ważny sportowo i finansowo, bo młody zawodnik trafił do Lazio, a kwota transferu jest szacowana na 4,5 mln euro. Dla Pogoni to nie tylko utrata jednego z najbardziej obiecujących graczy, ale też test, czy klub potrafi szybko dobrze zagospodarować pieniądze i nie stracić jakości w następnych miesiącach.
W samej zimowej przebudowie przewinęli się także Kacper Kostorz, Jakub Zawadzki, Marian Huja, Patryk Paryzek, Maciej Wojciechowski i Jakub Lis. Nie wszystkie te nazwiska wywołują takie same emocje, ale właśnie tu łatwo popełnić błąd: młodszych piłkarzy nie ocenia się wyłącznie po tym, czy odeszli definitywnie, czy tylko czasowo. Czasem chodzi o odzyskanie minut, czasem o zamknięcie pewnego etapu, a czasem o zwykłe odblokowanie miejsca w hierarchii.
Warto też zauważyć, że zimowe ruchy nie wyczerpują całego obrazu. W tle pozostają zawodnicy, których przyszłość nadal jest dyskutowana, więc Pogoń nie zakończyła jeszcze pełnego porządkowania kadry. To oznacza, że letnia układanka będzie równie ważna jak zimowe decyzje.
Co te ruchy mówią o planie na nowy sezon
Najkrócej: Pogoń próbuje zbudować zespół bardziej zrównoważony i mniej zależny od kilku nazwisk. Dla mnie to sygnał, że klub chce mieć większą elastyczność taktyczną, czyli możliwość zmiany ustawienia lub stylu gry bez wywracania całego składu do góry nogami.
Więcej doświadczenia w osi boiska
Acosta i Szalai wzmacniają centralną część zespołu, a to jest miejsce, gdzie mecze najczęściej się wygrywa albo traci. W praktyce oznacza to lepszą kontrolę nad tempem gry, więcej spokoju przy wyprowadzeniu piłki i większą odporność na pressing. Jeśli środek działa, cała drużyna zwykle wygląda stabilniej.
Lepsza konkurencja w ataku
Angielski, Cuić i Agger dają trenerowi więcej opcji w ofensywie. Jedni mogą grać bardziej jako klasyczna dziewiątka, inni jako skrzydłowy atakujący przestrzeń, jeszcze inni jako wariant do gry przeciwko nisko ustawionym rywalom. To ważne, bo zespół bez szerokiej ofensywy bardzo szybko staje się przewidywalny.
Przeczytaj również: Wisła Płock - Transfery 2026: Jaki jest plan na nowy sezon?
Bilans, który ma znaczenie także poza boiskiem
Na Transfermarkt cały sezon 2025/26 zamyka się dla Pogoni dodatnim bilansem +4,76 mln euro. To nie jest detal, tylko element większego obrazu: klub potrafi jednocześnie wydawać i odzyskiwać pieniądze, więc transfery są tu częścią modelu sportowo-finansowego. Właśnie dlatego każde odejście czy każdy zakup trzeba czytać nie osobno, ale jako fragment większej układanki.
Jeśli ten kierunek się utrzyma, Pogoń może wejść w lato z wyraźniejszym planem niż jeszcze kilka miesięcy temu. A skoro tak, to najważniejsze pytanie brzmi już nie „kto przyszedł?”, tylko „kto jeszcze może ruszyć z miejsca?”.
Co może jeszcze ruszyć w kadrze, zanim zacznie się letnia układanka
Na dziś najbardziej obserwowałbym trzy grupy nazwisk. Pierwsza to piłkarze, którzy nie w pełni wykorzystali poprzedni sezon i mogą szukać nowego otoczenia. Druga to gracze z krótszymi umowami albo wypożyczeniami, gdzie każda decyzja zależy od szczegółów kontraktowych. Trzecia to młodzi zawodnicy, przy których klub musi odpowiedzieć sobie na proste pytanie: rozwijamy ich u siebie czy wypuszczamy tam, gdzie szybciej dostaną minuty?
- Mor Ndiaye jest przykładem piłkarza, którego przyszłość zależy od ofert i tego, czy Pogoń uzna, że warto robić wokół niego dalszy plan.
- Sam Greenwood pozostaje nazwiskiem z potencjałem marketingowym i sportowym, ale po sezonie nie ma już pewności, że zostanie w Szczecinie.
- Axel Holewiński i Karol Angielski to z kolei przypadki, przy których klub musi rozstrzygnąć, czy widzi dla nich konkretną rolę na kolejny rok.
- Benjamin Mendy, Attila Szalai i Leonardo Koutris to nazwiska, które wymagają osobnej decyzji organizacyjnej, bo ich status nie jest identyczny.
To właśnie ten etap odróżnia dobry zespół od zespołu, który tylko „robi transfery”. Liczy się nie ilość ruchów, ale to, czy każdy z nich coś porządkuje. W Pogoni ten test trwa właśnie teraz i będzie jeszcze ważniejszy, gdy zacznie się letnie okno oraz przygotowania do kolejnych rozgrywek.
Gdy patrzę na całość, mam wrażenie, że Pogoń weszła w fazę bardziej świadomego zarządzania kadrą: mniej chaosu, więcej selekcji, więcej decyzji opartych na profilu zawodnika niż na samym nazwisku. Dla kibica to dobra wiadomość, bo transfery przestają być przypadkową listą ruchów, a stają się czytelnym sygnałem, jak klub chce grać i na kim chce budować następny sezon.
