Jeszcze niedawno w Płocku mówiło się o kryzysie, a dziś „Nafciarze” mają za sobą dwa zwycięstwa z rzędu i 11 punktów na koncie. Październikowy terminarz szybko pokaże, czy to trwały zwrot, czy tylko chwilowy zryw. W Ekstraklasie kilka tygodni potrafi całkowicie odmienić sytuację drużyny, a Płocczanie przekonali się o tym w obie strony.
Start pełen skrajności
Adam Majewski przejął zespół w czerwcu i zaczął idealnie, od wygranej 2:1 z Rakowem w Częstochowie. Potem przyszły jednak problemy. Po remisie z Widzewem i porażce z Wisłą Kraków Płocczanie przegrali aż 0:5 z GKS-em Katowice, a tydzień później 0:2 z Koroną Kielce. Drużyna znalazła się w strefie spadkowej i zaczęto pytać, czy letnie zmiany w ogóle zadziałają. Najbardziej bolała porażka w Katowicach. Brakowało asekuracji, reakcje po stracie piłki były spóźnione, a w ofensywie drużyna była zupełnie bezradna.
Moment przełomu
Zwrot zaczął się w Szczecinie od remisu 1:1 z Pogonią. Chwilę później Wisła pokonała u siebie Cracovię 3:1, a wynik otworzył Patryk Kun po pierwszym celnym strzale Płocczan. Zespół od początku przejął inicjatywę, a po czerwonej kartce dla rywali pewnie kontrolował spotkanie. W Lubinie przyszła wygrana 2:0, a Zagłębie po raz pierwszy w tym sezonie przegrało u siebie. Łukasz Sekulski trafił tuż przed przerwą po stracie Szymona Łyczki i podaniu Żana Rogelja, a Said Hamulić w doliczonym czasie przypieczętował wynik strzałem zza pola karnego. „Nasza passa się odwróciła i oby trwała jak najdłużej” – mówił po meczu Majewski.
Co się zmieniło?
Największa różnica to lepsza gra bez piłki. Wisła broni niżej, cierpliwiej i szuka szans w kontratakach, w których kluczową rolę odgrywa Sekulski. Doświadczony napastnik zastawia piłkę i ściąga na siebie obrońców, a to otwiera miejsce skrzydłowym. Hamulić z kolei daje trenerowi mocną opcję z ławki i potrafi zmienić mecz jednym uderzeniem. Bilans bramek 9:14 wciąż przypomina jednak o słabszym okresie. Kto chce śledzić ligę na bieżąco, znajdzie wyniki na żywo, składy i statystyki w serwisie Superscore.
Październik, czyli prawdziwy test
Najpierw 9 października wyjazd do Wieczystej Kraków, ambitnego beniaminka, z którym łatwo stracić punkty, jeśli choć na chwilę zabraknie koncentracji. 19 października na Orlen Stadion przyjedzie Radomiak Radom, więc czeka nas typowy mecz „za sześć punktów”. Miesiąc zakończy się 25 października wyjazdem do Jagiellonii Białystok. Do rozegrania pozostaje jeszcze zaległe domowe spotkanie z Lechem Poznań. To okazja, by sprawdzić, ile jest wart nowy, bardziej pragmatyczny styl Majewskiego w starciu z czołówką.
Jeśli Wisła zdobędzie w październiku 4–6 punktów, spokojnie przygotuje się do zimy. Dwa słabsze występy mogą ją jednak znowu wciągnąć w walkę o utrzymanie, bo różnice w dolnej połowie tabeli są minimalne. Ważne będzie też zdrowie. Kadra nie jest tak szeroka, jak w Lechu czy Legii, więc każdy uraz w obronie albo u Sekulskiego mocno ograniczy możliwości trenera. Pełny terminarz i wszystkie dotychczasowe spotkania znajdziesz w zakładce Wisła Płock rozgrywki.
